
Dopłaty rolne
Na dopłaty rolne UE przeznacza około 50 mld euro rocznie, a ponieważ są to pieniądze publiczne wszyscy powinni wiedzieć do kogo trafiają. Ale są też tacy, którzy twierdzą, że jawne dopłaty z UE dla rolników przyniosą więcej złego niż dobrego, że wzbudzi to wiele zawiści i konfliktów między sąsiedzkich. Ludzie nie lubią, kiedy ujawnia się ich dochody, tym bardziej, że wyobrażenia o wielkich fortunach są często nieprawdziwe. Z drugiej strony odtajnienie tych informacji ma swoje zalety choćby dlatego, że prawdę o tym, kto i ile dostaje będą mogli wreszcie poznać mieszkańcy miast, którzy często na rolnicze dopłaty patrzyli z zazdrością. A jest ona taka, że unijne pieniądze na wieś owszem płyną, ale przede wszystkim do różnych firm, głównie koncernów spożywczych i gospodarstw wielkoobszarowych, a nie do małych – rodzinnych.
Nie to było celem Wspólnej Polityki Rolnej. Dopłaty miały być rekompensatą za źle opłacaną ciężką pracę rolników, niskie ceny płodów rolnych nie pokrywających kosztów produkcji, miały też chronić konsumentów przed podwyżkami cen żywności. Teraz wiadomo że w każdym przypadku spełniają swoją rolę. Po ujawnieniu wszystkich beneficjentów (ostateczny termin ustalony przez Komisję Europejską to 2009 rok) właśnie w oparciu o te informacje może dojść do ograniczenia dostępu do unijnych pieniędzy.
Na razie jednak dopłaty są dla wszystkich rolników i trzeba przyznać, że w sumie na polską wieś przez ostatnie 3 lata trafiło sporo gotówki. Jak ją wykorzystano, czy rolnicy to odczuli (wzrosły bardzo ceny środków produkcji), czy poprawiła się ich sytuacja materialna, na co wydali te pieniądze, w co zainwestowali?
Komentarze