Początek stycznia, choć niewątpliwie bardzo zimny, na zbożowym rynku jawił się jako okres gorący.

Temperatura rosła szczególnie w młynach, które starały się zaopatrzyć w pszenice konsumpcyjną. Pośpiech wywoływały obawy o przyszłość, bo skoro nadeszła taka zima, nadejdą też inne ceny. Ale nic takiego się nie stało. Śnieg jak był, tak jest, a ceny nieznacznie spadają, a juz na pewno nie rosną… czytaj dalej…